Sojusz Lewicy Demokratycznej

Ostatnie wydarzenia

[PodkarpackieOpinie] Jarosław Janeczko: dokąd zmierzamy?

dodano 2014-07-09 09:53 w kategorii: Ludzie

Minęło kilka tygodni od ostatniego poważnego  sprawdzianu zaufania społecznego dla partii politycznych, który niestety pokazał, że społeczeństwo coraz bardziej nie ma ochoty decydować o tym, kto będzie reprezentować ich racje na sejmowej arenie. Można spokojnie stwierdzić, że co piąty człowiek z prawem głosu pofatygował się do lokalu wyborczego, mało tego, dopiero co dziesiąta osoba głosująca zdecydowała się wrzucić kartkę z krzyżykiem przy kandydacie Sojuszu.  
 
Wniosek?
 
Co pięćdziesiąta osoba mająca prawo wyborcze oddała głos na kandydata SLD - czy to słaby wynik? Nie, tragiczny - zwłaszcza, że sięgając wspomnieniami trzy lata wstecz nie było wiele gorzej. Po hucznych zapowiedziach napraw i tryumfalnym powrocie Leszka Millera "namaszczonego na zbawiciela lewicy", po trzech latach wielkich napraw SLD dostaje kolejny prysznic, bardzo zimny. Po tych "ogromnych" zmianach jesteśmy w tym miejscu, w którym byliśmy prawie 3 lata temu i nie ma się co oszukiwać, te 2% więcej to jest nic. Przy marginalnym wyniku partii Palikota, który 3 lata temu zabrał Sojuszowi znaczną część głosów, dalej jesteśmy w tym samym miejscu. Zatem te 3 lata wielkich przemian i rewolucji w Sojuszu okazało się tak naprawdę delikatnym przypudrowaniem noska, a stagnacja jak w partii była tak jest.
 
Czy to czas by wyciągnąć wnioski? Za pewne tak, ale wnioski muszą być daleko idące, a przy obecnej sytuacji na szczeblu centralnym chyba jest to mało realne.
 
Dlaczego od tak wielu lat SLD  nie może wyjść z kryzysu?  Na pewno nie ma jednoznacznej odpowiedzi, bo na ten fakt składa się wiele czynników, ja napiszę o kilku, które moim zdaniem mają znaczny wpływ na taką sytuację.
 
1. WYRAZISTOŚĆ - czyli jeden z najważniejszych elementów, którego SLD ma ogromny niedostatek. Czym aktualnie może pochwalić się SLD? Jak ważne hasła wyborcze i przemiany oferujemy wyborcom?  Sięgając pamięcią w niedaleką przeszłość trudno doszukiwać się w działaniu partii jakichś spektakularnych akcji. Za to bez problemu znajdziemy te o znaczeniu marginalnym - choćby akcję z ogródkami działkowymi.  Plusów dodatnich, jak to mawiał Wałęsa, ostało się z tego niewiele, za to i ujemnych (choć też niewiele) również przybyło.  Wielu ludzi postrzega działkowców i ich organizacje jako "kółka wzajemnej adoracji", większość z nich dostała działki kilkadziesiąt lat temu praktycznie za darmo, natomiast aktualnie stać się posiadaczem działki jest znacznie trudniej, a koszty niestety też nie należą do najniższych. Wśród wielu ludzi ta grupa nie wzbudza sympatii.  Stąd jak widać sens mieszania się w takie akcje jest żaden.
 
Przeanalizujmy kilka czołowych partii.
 
PO-PIS - dwie partie, które nie istnieją bez siebie, a właściwie partia Tuska, bez PIS-u przestaje czymkolwiek przyciągać wyborców.  Jak wiadomo wyborcy PIS-u to dość typowa grupa, w większości ludzie często dość fanatycznie nastawieni do religii, o mocnych nastrojach anty-prl-owskich, chcąca rozliczać wszystko i wszystkich. To właśnie ta grupa stanowi pożywkę do działania dla Platformy Obywatelskiej - partii, która skupiła się wyłącznie na krytyce PIS-u i straszeniu tą partią społeczeństwo. Wystarczy kilka rozmów z wyborcami tej partii żeby stwierdzić, że taki człowiek uważa PIS za największe zło,  a sytuację w kraju ocenia słowem "no nie jest źle, ale jak wygra PIS to będzie gorzej".
 
Wniosek? To właśnie wśród tych wyborców SLD może szukać swojego elektoratu. Żadna krytyka PIS-u nie przyniesie głosów Sojuszowi, nigdy wyborca Kaczyńskiego nie odda głosu na SLD, natomiast wyborcom PO bliżej będzie swój głos przekazać silnej partii lewicowej, jeżeli Sojusz konstruktywną i ostrą krytyką rządu Tuska  przekona go do swoich racji. Co natomiast robi Leszek Miller? Wręcz przeciwnie, do tego stopnia, że jeszcze niedawno wiele osób zaczęło stawiać SLD w gronie przyszłych partnerów koalicyjnych PO - no to po co oddawać głos na SLD, lepiej na PO prawda?  Tak też pomyśleli i pomyślą wyborcy.
 
Warto zwrócić uwagę, że po piętach Sojuszu depcze partia Janusza Korwina-Mikke. Dlaczego? Bo potrafi zachęcić wyborców głośną krytyką i rewolucyjnymi zmianami, w dużej mierze nierealnymi. Ale nie o  to chodzi, żeby spokojnie analizować  i delikatnie prezentować zmiany. Kiedyś Krzysztof Gawkowski na posiedzeniu RW SLD  w Rzeszowie powiedział, że nie zastanawiajmy się jak wprowadzić dany pomysł w życie. Najpierw informujmy wyborców, obiecujmy, a jak wygramy, to będziemy się zastanawiać jak sobie poradzimy z obietnicami i na ile one będą możliwe do zrealizowania.
 
Przy SLD pozostał stary wierny elektorat, tak jak ma to miejsce z PSL - z tym, że rolnicy byli, są i będą, a nasi wyborcy się starzeją i niestety wykruszają się z tego świata.
 
2. WZDYCHANIE DO PRZESZŁOŚCI - NIECHĘĆ MŁODZIEŻY.
 
To chyba jeden z największych problemów tej partii. Członkowie SLD, szczególnie starsi, starają się przekonać wszystkich, że to co było, było dobre. Owszem, nie wszystko było złe. Wszystko ma swoje plusy, ale niestety nie jesteśmy w stanie wygrać z podręcznikami, nauczycielami i wszystkimi, którzy krytycznie odnoszą się do czasów sprzed 1989 roku. To już było i to się nie wróci, musimy iść do przodu. Na pewno w tej drodze do przodu nie pomogą nam POCHODY, do których tak usilnie namawiają czołowi działacze SLD. Jak już wspomniałem, wielu ludziom te pochody kojarzą się z najsilniejszym okresem PRL-u. No to ja się pytam, jak my chcemy w taki sposób pozyskać młode osoby? Co z tego, że w zamyśle taki marsz to miła i przyjacielska inicjatywa? Niestety wielu osobom kojarzy się z tym, co dla nich jest z góry określone jako "komuna, dziadostwo, brak wolności" - tak niestety jest i tak jak pisałem, szybko tego nie zmienimy.
 
Dodatkowo sytuacji nie poprawia zaobserwowana przeze mnie miłość i wzdychanie do wielkiego brata ze Wschodu u niektórych, szczególnie doświadczonych i starszych członków partii. Niestety 45 lat po II Wojnie Światowej to nie był czas wspaniałych kontaktów z Rosją i wielkiej jej życzliwości. To przez ten kraj jesteśmy niestety daleko w tyle za zachodnią Europą i tego niestety zmienić się nie da. Rosja nigdy nie była i nie będzie naszym przyjacielem, a traktować ją należy jedynie jako partnera biznesowego i rynek zbytu dla naszych towarów. Nie palmy mostów, bądźmy partnerami, ale z głową.
 
3.  UE.
 
SLD szło do ostatnich wyborów do PE jako "najbardziej europejska partia". Już chyba gorzej wymyśleć tego nie można było.  W dzisiejszych czasach coraz więcej przybywa eurosceptyków, co jest wynikiem coraz większych błędów jakie UE popełnia.  Jeszcze niedawno Polscy producenci wędlin zaczęli drżeć bo producenci "parowych wędzarni" zaczęli lobbować w PE, efekt - tradycyjne wędzenie nagle okazje się być niezdrowe, za to chemiczne bejcowanie wędlin jak najbardziej. Kolejny atak w polski przemysł - papierosy slim, papierosy mentolowe czy ostatnio choćby sprawa cynamonu.
 
Wniosek? Konstruktywna krytyka działań UE i walka o polskiego przedsiębiorcę to podstawa zaufania społeczeństwa, a nie ślepy pęd ku Brukseli z hasłem "najbardziej europejskie partii".
 
 
 
Jest jeszcze jeden problem. Czołowi działacze z Leszkiem Millerem na czele nie biorą sobie do serca rad czy sugestii pozostałych członków partii, często młodych ludzi. Czuć, że tak naprawdę liczy się jedyna słuszna linia działania, a jakakolwiek krytyka jest bardzo źle odbierana. SLD chciałoby odmładzać swoje struktury, ale niestety sporo mówi się o tym, że Ci starsi powinni sterować młodymi z tylnego rzędu - bzdura. Chcemy młodości, chcemy świeżości? Pozwólmy na zmiany i dążmy do nich za wszelką cenę. Zamykając się w swoich przekonaniach będziemy gotować się we własnym sosie, a SLD będzie postrzegane jako partia betonu, wzdychającego do przeszłości.
 
Jarosław Janeczko
Rada Powiatowa SLD w. Stalowej Woli
 
 


Komentarze

Wydarzenia

  • Wieś od nowa musi się nauczyć ze sobą współpracować

    wczoraj o 16:07

    Kilkuset delegatów na Kongres Wsi Polskiej w Unii Europejskiej wyraziło wolę corocznego zwoływania Kongresu, który byłby poprzedzony 16 wojewódzkimi spotkaniami oraz przygotowywaniem „Raportu o stanie wsi polskiej”. Coroczny raport opisywałby sytuację na polskiej wsi w danym roku, a także zawierałbyczytaj więcej»

  • Liberadzki: Sąd nad Polską

    przedwczoraj o 10:17

    - Moim zdaniem koledzy z PiS popełnili wielki błąd. Parlament Europejski jest miejscem, gdzie z natury rzeczy się dyskutuje, gdzie decyzje wypracowuje się w dialogu. Rejterada, niepodejmowanie dialogu, musi skończyć się katastrofą - powiedział prof. Bogusław Liberadzki w wywiadzie dla "Trybuny".czytaj więcej»

  • Gawkowski: Idąc logiką PiS, wyburzmy Katowice – dawny Stalinogród

    przedwczoraj o 10:00

    - Pałac Kultury i Nauki nie nosi już imienia Stalina, ale przypominam, że mieliśmy takie miasto „Stalinogród”, a obecne Katowice. Idąc logiką PiS, wyburzmy Katowice – ocenił Krzysztof Gawkowski w programie „Tak Jest”.czytaj więcej»

  • Łybacka: Wstrzymałam się od głosu z powodu zapisów o ewentualnych sankcjach

    2 dni temu, 2017-11-16

    - Nie jest to powód do radości, iż po raz piąty w tej kadencji debatowaliśmy na temat stanu praworządności w Polsce. Parlament Europejski przyjął rezolucję w tej kwestii, głosowanie nad nią uzależniałam od losów punktu nr 14, który mówił o możliwości wprowadzenia sankcji – stwierdziła Krystyna Łybacczytaj więcej»

  • SLD w Warszawie apeluje o zaskarżenie decyzji wojewody o dekomunizacji

    2 dni temu, 2017-11-16

    Uchwała Rada Miasta Stołecznego Warszawy mówi jasno, że dopiero pięć lat po śmierci można nadawać ulicom imię danej osoby. W związku z tym apelujemy do wszystkich radnych m.st. Warszawy, aby w dniu dzisiejszym zaskarżyć decyzję wojewody mazowieckiego do sądu administracyjnego – powiedział podczas brczytaj więcej»

Strony
wojewódzkie
SLD

Wybierz na mapie województwo, aby przejść dalej.